Menu

on the limit - blog o Formule 1

Blog o skomplikowanej teraźniejszości i bogatej historii najszybszego sportu swiata

GP Monako - Spektakularna katastrofa

emikai12

W Monako teoretycznie bardzo trudno stracić pozycję na torze, ale wyścig jest jednym z najtrudniejszych wyzwań w sezonie. Monako trzeba przetrwać. Trzeba wytrzymać presje i nie popełnić błędu. Być przygotowanym na wszystko, co może się na tym torze wydarzyć. I trzeba mieć szczęście. Wielu kierowców było blisko zwycięstwa i traciło je, mając je pozornie w kieszeni. Ayrton Senna w 1988, Nigel Mansell w 1992, Michael Schumacher w 2004. Wyścig w 2015 powinien być jednym z najlepszych zwycięstw Lewisa Hamiltona. Jednak Puchar podniósł trzeci rok z rzędu Nico Rosberg.

266198

Kwalifikacje we współczesnej Formule 1 zazwyczaj nie są kluczowe. W erze DRS, opon Pirelli i szerokich ułatwiających wyprzedzanie torów, złe kwalifikacje nie oznaczają jeszcze przegranej. Jest jednak jeden wyjątek od tej reguły. Monako. Tutaj idealne okrążenie w Q3 to dla kierowców nie tylko najważniejszy moment weekendu, ale jeden z najistotniejszych momentów sezonu. Najmniejszy błąd, może się skończyć uderzeniem w barierę. P1 w Monako, to dowód wielkości i coś co może ustalić reputację kierowcy na całą karierę.

Monako jest wyjątkowe jeszcze pod jednym względem. Moc silnika nie jest tu tak ważna jak na innych torach. To była zła wiadomość dla Williamsa, Lotusa i Saubera, ale też duża szansa dla Red Bulla, Toro Rosso i McLarena.  Drugi trening był mokry, co sprawiło, że niewiele można było się dowiedzieć, ale pozostałe sesje potwierdziły, że teamy napędzane silnikami Renault mogą mieć powody do optymizmu. Nerwowo za to było w Mercedesie. Vettel był niespodziewanie pierwszy w trzecim wolnym treningu.. Toto Wolff uspokajał, że to tylko kwestia nieodpowiedniego ciśnienia opon, ale wszyscy czekali z niecierpliwością na kwalifikacje.

Temperatura toru podczas sesji kwalifikacyjnej była niespodziewanie niska. To zepsuło plany Ferrari i utrudniło życie Rosbergowi, który najpierw zablokował koła w Sainte Devote w Q2 a potem powtórzył ten sam błąd w decydującym momencie Q3 . Hamilton jechał bezbłędnie i na sam koniec potwierdził formę świetnym ostatnim okrążeniem. To było potwierdzenie dominacji, pierwsze pole position w Monako w bogatej karierze Lewisa. W tym momencie mógł się czuć już w połowie zwycięzcą. To był dla niego trudny weekend, miał problemy z ustawieniem samochodu i jego czasy w Q1 i Q2 nie były satysfakcjonujące. Wszystko zadziałało w Q3.

Umiarkowanie dobre nastroje panowały też w Red Bullu po zdobyciu czwartej i piątej pozycji, choć Riccardo narzekał na błąd w komunikacji, który pozbawił go trzeciego miejsca. Na torze, na którym pozycje startowe są tak ważne zanosiło się na dużą zdobycz punktową. McLarena za to nie opuszcza pech. Tym razem dopadł go w Q2. Silnik Fernando odmówił posłuszeństwa, a Jenson został pozbawiony swojej szansy przez żółte flagi, kiedy Rosberg zablokował koła. Pocieszyć go mogły jednak kary dla Sainza i Grosjeana, które przesunęły go jednak na dziesiąte miejsce.

Lewis wygrał start i ani przez chwilę nie był zagrożony. Za nim jednak działo się wiele. Red Bulle zamieniły się kolejnością na starcie, a Riccardo został wyprzedzony przez Raikkonena przy okazji zmiany opon.  Po karze dla Sainza jedyną nadzieją dla Toro Rosso był Verstappen, który uzyskał w kwalifikacjach, nieco rozczarowującą, dzięsiąta pozycję. Niestety podczas pierwszej zmiany opon stracił dużo czasu i również musiał atakować z końca stawki. Zaowocowało to spektakularną jazdą i spektakularną kraksą. Verstappen jechał na jedenastej pozycji i nie miał nic do stracenia. Na świeżych oponach dotrzymywał tempa Vettelowi, przez którego został zdublowany i zbliżał się do Grosjeana. Chciał wykorzystać dublowanie, ale Grosjean był na to przygotowany przepuszczając Vettela po zewnętrznej w Loews zatrzymując atak Verstappena. Młody Holender nie zamierzał jednak się poddawać. Czekał na błąd Grosjeana a w końcu zdecydował się na atak w Sainte Devote. Nie wziął jednak pod uwagę, że Grosjean na zużytych oponach hamuje znacznie wcześniej. Verstappen z impetem wpadł lewym przednim kołem na prawe tylne Grosjeana. W Monako musiało skończyć się to czołowym zderzeniem z barierą, na szczęście odpowiednio zabezpieczoną. Lepiej nie myśleć co by było gdyby jak kiedyś stała tam goła bariera armco, albo gdyby samochód Verstappena wzbił się w powietrze.

Kiedy Max, nieco obolały, opuszczał samochód na tor wyjechał safety car i oczom zdezorientowanej publiczności ukazał się bolid Lewisa Hamiltona w boksie Mercedesa. Po nie najszybszej zmianie opon Lewis wyjechał na tor na trzecim miejscu, o włos przegrywając z Vettelem. Nawet Nico Rosberg był kompletnie zaskoczony widząc swojego kolegę zespołowego w lusterkach.

Jak mogło dojść do tak spektakularnej katastrofy? Wydaje się, że stratedzy Mercedesa byli jedynymi, którzy źle odczytali sytuację. Nie byli pod presją. Przez niewymuszony błąd po prostu wyrzucili zwycięstwo Lewisa do kosza. Obawiali się, że Ferrari może skierować Vettela bo boksu i ten na świeżych oponach stanie się zagrożeniem dla skarżącego się na utratę przyczepności Lewisa. Jednak w zamieszaniu związanym z wyjazdem samochodu bezpieczeństwa źle przeczytali sytuację na torze, myśląc, że Anglik ma wystarczającą przewagę by wyjechać na pierwszym miejscu. Co gorsza, nawet gdyby Vettel zmienił opony zapewne niewiele mu to dało. Mimo, że Rosberg i Vettel byli przerażeni niską przyczepnością swoich nierozgrzanych opon, Lewis nie był wstanie zagrozić Vettelowi.  

W Monako pozycja na torze jest ważniejsza niż opony, co pokazał kiedyś Ayrton Senna w sezonie 1992. Danielowi Ricciardo co prawda na świeżych oponach udało się wyprzedzić Raikkonena, ale był to manewr mocno kontrowersyjny. Mimo, że Australijczyk wepchnął się po wewnętrznej Mirabeau w bardzo ryzykowny sposób, oszczędzono mu kary,  Przepuszczony przez Kvyata próbował jeszcze zagrozić Hamiltonowi, ale bez powodzenia. Na koniec odwzajemnił się Rosjaninowi przepuszczając go na ostatniej prostej. Czwarte miejsce to dla Daniila życiowy wynik i powod by odetchnąć z ulgą.

Force India i McLaren wykorzystały tor, na którym wady ich samochodów nie są aż tak widoczne. Sergio Perez przez cały weekend zaskakiwał tempem i bardzo pewnie pokonał wszystkich poza trzema najlepszymi zespołami. Był siódmy na starcie i siódmy na mecie.  Jeśli chodzi o McLarena to wydaje się, że samochód jest coraz szybszy, niestety nie ma postępu jeśli chodzi o problemy z niezawodnością. Jenson Button zdobył pierwsze punkty dla zespołu, ale obok niego w pierwszej dziesiątce powinien znaleźć się również Alonso. Niestety Hiszpan znowu musiał się wycofać z powodu awarii.

Nico Rosberg zwyciężył w Monaco trzeci raz z rzędu. Tylko Prost, Senna i Graham Hill mogą poszczycić się podobnym osiągnięciem. Radość Rosberga mocno odbiegała od nastroju reszty ekipy Mercedesa. Lewis Hamilton mimo, że wyraźnie przybity starał się podkreślać, że błędy się zdarzają i nie obwiniać nikogo. Pokazał tym samym, że chce być prawdziwym liderem zespołu. Niestety dla niego, GP Monaco nie przejdzie do historii jako wielki sukces Rosberga, ale jako spektakularna porażka Hamiltona.

266201

Na starcie:

Lewis Hamilton  
  Nico Rosberg
Sebastian Vettel  
  Daniel Ricciardo
Danil Kvyat  
  Kimi Raikkonen
Sergio Perez  
  Pastor Maldonado
Max Verstappen  
  Jenson Button

 

Na mecie:

1 Nico Rosberg  
2 Sebastian Vettel +4.486
3 Lewis Hamilton +6.053
4 Daniil Kvyat +11.965
5 Daniel Ricciardo +13.608
6 Kimi Raikkonen +14.345
7 Sergio Perez +15.013
8 Jenson Button +16.063
9 Felipe Nasr +23.626
10 Carlos Sainz +25.056

 

Klasyfikacja po GP Monako:

1 Lewis Hamilton 126
2 Nico Rosberg 116
3 Sebastian Vettel 98
4 Kimi Raikkonen 60
5 Valtteri Bottas 42
6 Felipe Massa 39
7 Daniel Ricciardo 35
8 Danil Kvyat 17

 

1 Mercedes 242
2 Ferrari 158
3 Williams 81
4 Red Bull 52
5 Sauber 21

 



 

© on the limit - blog o Formule 1
Blox.pl najciekawsze blogi w sieci