Menu

on the limit - blog o Formule 1

Blog o skomplikowanej teraźniejszości i bogatej historii najszybszego sportu swiata

Półmetek

emikai12

Jesteśmy już za półmetkiem sezonu, ale właśnie teraz Formuła 1 wraca z wakacji, więc pora na podsumowanie tego, co działo się przed przerwą i spojrzenie w przyszłość na resztę sezonu 2015.

 

Mercedes

265969

Mercedes miał dominować i dominuje. Trudno silić się na jakieś analizy. Będą mistrzami w tym sezonie, nie może być inaczej. Jedynym znakiem zapytania jest mistrzostwo wśród kierowców. Strata punktowa Rosberga jest szokująco mała biorąc pod uwagę, że Hamilton wygląda lepiej od początku sezonu, wygrywając prawie każde kwalifikacje. Ogromna przewaga Mercedesa sprawia, że mimo świetnej jazdy Lewis nie może wyrobić sobie bezpiecznej przewagi i musi pozostać czujny.

 

Ferrari

265966

Nie udało się nawiązać walki z Mercedesem, ale realistycznie patrząc nie było to możliwe. W Ferrari mogą być z siebie naprawdę zadowoleni.  Zrealizowali plan w stu procentach. Wyrobili sobie wystarczającą przewagę nad Williamsem, by praktycznie zapewnić sobie drugie miejsce w klasyfikacji konstruktorów. Teraz zadaniem jest pokonanie Williamsa na szybkich torach takich jak Spa i Monza. Jeśli to się uda nawet ekipa fabryczna Mercedesa powininna zacząć się niepokoić. Ferrari już teraz musi skupiać się na następnym sezonie, a Sebastian Vettel jest gotów na walkę o mistrzostwo. Niemiec pokazał, że jest prawdziwym liderem zespołu. Oprócz GP Bahrajnu, gdzie popełnił błąd, regularnie uzyskiwał najlepsze z możliwych rezultatów i wykorzystał jedyne dwie okazję na zwycięstwo jakie miał. Kimi Raikonnen zostaje na 2016 rok, co paradoksalnie pokazuje zaufanie teamu do Vettela. Pozostawienie Kimiego, który zawodzi regularnie od czasu przyjścia do Scuderii, szczególnie w kwalifikacjach, świadczy o tym, że zespołowi potrzebny jest następny Rubens Barrichello. Widać doszli do wniosku, że Schumachera już mają.

 

Williams

265967

Przykra rzeczywistość jest taka, że strata do Mercedesa musi pozostać na mniej więcej tym samym poziomie. Mimo, że Pat Symmonds przypomina o mistrzostwie Brawna kiedy fabrycznym teamem Mercedesa był McLaren, tamten sezon był pod wieloma względami wyjątkowy. Mercedes zawsze znajdzie sposób by zadbać o supremację fabrycznego teamu nad klientami.  Kiedy przewaga Mercedesa nad innymi silnikami zacznie topnieć Williams będzie na straconej pozycji. Na razie Red Bull i McLaren nie są zagrożeniem, ale kto wie co będzie za rok. Z tego punktu widzenia ten sezon wydawał się idealną okazją by wywalczyć drugą pozycję w klasyfikacji. Na tle Ferrari Williams wyglądał jednak mało przekonująco, prezentując się solidnie, ale nie umiejąc pokazać swojej przewagi w decydujących momentach. To samo można powiedzieć o Valtterim Bottasie, który nie do końca spełnia pokładane w nim nadzieje. Nadspodziewanie dobrze radzi sobie za to Felipe Massa. Spodziewano się, że Bottas zostawi weterana wyścigów w pokonanym polu jak Vettel Kimiego i stanie się zdecydowanym liderem zespołu. Tymczasem Brazylijczyk jest bliżej Fina niż rok temu.

 

Red Bull

265965

Red Bull stał się w tym roku zespołem środka stawki i z tego punktu widzenia oraz mając na uwadze skalę problemów, którym musieli sprostać ich miejsce w klasyfikacji jest osiągnieciem. Z punktu widzenia Red Bulla jednak jest to stracony sezon. Na domiar złego nic nie wskazuje na szybki powrót do formy. Na morale zespołu nie wpływa na pewno dobrze niepewność co do przyszłości. Związek z Renault w trudnych chwilach nie scementował się, przeciwnie jest na krawędzi rozpadu. Trudno przebić tak idealny sezon jaki miał Ricciardo rok temu, ale spodziewano się, że Australijczyk będzie liderem zespołu jeszcze bardziej niż w zeszłym roku. Niespodziewanie jednak Kvyat radzi sobie na jego tle znacznie lepiej niż Sebastian Vettel. Pytanie tylko czy to dobra jazda Rosjanina czy problemy z motywacją Ricciardo są tego powodem.

 

Force India

265970

Przy pomocy nie do końca dopiętego budżetu i niedopracowanego samochodu Force India jak dotąd uzyskuje świetne wyniki. Początek sezonu miał być bardzo trudny, ale zespół mimo zdecydowanie niewystarczającego tempa zdobywał punkty. To był kluczowy moment, który zapewnił im pewne piąte miejsce w klasyfikacji. Mimo fatalnego GP Węgier są powody by spodziewać się, że tempo nadal będzie się poprawiać. W sezonie, w którym team zmagał się z problemami udało się uzyskać bardzo wartościowy wynik. To zasługa wspaniałej pracy całego teamu, ale przede wszystkim kierowców. Nico Hulkenberg nie tylko regularnie notuje dobre rezultaty, ale w międzyczasie zdążył jeszcze wygrać Le Mans. To przypomniało wszystkim o jego ogromnym talencie. Występy Niemca nie zawsze przyciągają wzrok fanów, ale eksperci niezmiennie wymieniają go w czołówce największych talentów w F1. Na tle regularnych występów Hulkenberga trudno zabłysnąć, ale Sergio Perez nie dał się zdominować. Force India ma dwóch szybkich i skutecznych kierowców.

 

Lotus

265963

Force India jest bezpośrednim rywalem Lotusa, ponieważ oba zespoły korzystają z silników Mercedesa. W tej rywalizacji Lotus zdecydowanie przegrywa. Pastor Maldonado nie pomógł zespołowi. Tylko raz zakwalifikował się przed zespołowym partnerem. Wydaje się, że Grosjean jest od jazdy a Maldonado od pozyskiwania sponsorów. Samo przegrywanie z Grosjeanem nie byłoby jeszcze kompromitacją, biorąc pod uwagę talent Francuza, ale liczba incydentów, w których Maldonado bierze udział, owszem. Lotus jednak bardzo potrzebuje zarówno rezultatów jak i pieniędzy, dlatego obaj kierowcy mają kontrakt w kieszeni. Jeśli jednak sprawdzą się plotki o przejęciu zespołu przez Renault, przyszłośc Pastora nie wygląda różowo.

 

Toro Rosso

265958

Bardzo dobry samochód i problemy innych teamów dały Toro Rosso niepowtarzalną okazję na zdobycie sporej ilości punktów w pierwszej części sezonu. Potencjał ten nie został w pełni wykorzystany. Nowi kierowcy pokazali ogromny możliwości i dostarczyli kibicom więcej emocji niż reszta stawki razem wzięta, ale gdy przychodziło co do czego to Force India i Sauber zgarniały punkty. Może doświadczony kierowca dałby teamowi więcej. To cena jaką zespół musiał zapłacić za bycie juniorskim teamem Red Bulla, ale warto ją zapłacić. Mimo, że wiele punktów uciekło Toro Rosso, obaj kierowcy dają sporo nadziei na przyszłość.

 

Sauber

265974

Sauber był skazany na ogon stawki i trzeba docenić punkty, które zdołał zdobyć, zanim w końcu tam trafił. Wiadomo było, że nie będą wstanie rozwijać samochodu w trakcie sezonu, więc ich szansą było wystartowanie z samochodem maksymalnie wykorzystującym potencjał nowego silnika Ferrari. I dokładnie to zrobili. Mimo marnego potencjału wykorzystali początek sezonu, kiedy inni mieli problemy, do maksimum. Felipe Nasr potwierdził swój talent już w pierwszym wyścigu. Ericsson prezentował solidny poziom, choć zaliczył parę wpadek (Malezja, Silverstone). Z wyścigu na wyścig rywale prezentowali się coraz lepiej i Sauber konsekwentnie przesuwał się w dół stawki. Teraz będzie im bardzo trudno zdobywać punkty.

 

McLaren

265961

Sytuacja McLarena jest specyficzna. Podczas gdy inni się ścigają, McLaren przeprowadza całosezonowy test. O ile na początku sezonu ich problemy były całkowicie zrozumiałe, na wysokości GP Austrii dla wszystkich stało się jasne jak bardzo program McLarena nie rozwija się zgodnie z planem. Na druga część sezonu Honda wprowadza usprawnienia silnika. Powinny one popchnąć zespół gwałtownie w kierunku środka stawki, a kierowcy powinni regularnie kwalifikować się w Q2. Jeśli to się nie uda, będą powody do poważnego zaniepokojenia a nawet paniki.

 

Manor

265992

W przeciwieństwie do Saubera, Manor nie dostał nowych silników Ferrari, co odebrało mu szansę walki o cokolwiek poza przetrwaniem. O postawie kierowców nie da się wiele powiedzieć. Startowali jako ostatni i ostatni dojeżdżali do mety. Stevens prezentował się lepiej niż Mehri, ale żaden z nich nie okazał się nowym Julesem Bianchi.

© on the limit - blog o Formule 1
Blox.pl najciekawsze blogi w sieci