Menu

on the limit - blog o Formule 1

Blog o skomplikowanej teraźniejszości i bogatej historii najszybszego sportu swiata

GP Wielkiej Brytanii - W świecie Lewisa

emikai12

Po dwóch trudnych wyścigach Lewis Hamilton i Mercedes pokazali na Silverstone swoją siłę. Ferrari i Sebastian Vettel z kolei przypomnieli sobie zeszły sezon, kiedy często nie umieli wykorzystać szansy na dobry wynik.

309510

Przed wyścigiem na Silverstone brytyjskiej prasie nie brakowało tematów, za pomocą których mogła podgrzewać atmosferę. Tor Silverstone zerwał swój kontrakt z F1 i na dzisiaj GP Wielkiej Brytanii ma zagwarantowaną przyszłość tylko do sezonu 2019. Liberty Media zależy na Silverstone, ale renegocjowanie korzystniejszych dla brytyjskiego toru warunków stawia ich w niezręcznej sytuacji wobec innych torów, z którymi negocjują. Przyszłość stoi więc pod znakiem zapytania.

Przed wyścigiem zorganizowano imprezę w Londynie, gdzie samochody F1 prezentowane były na ulicach. Takie imprezy najprawdopodobniej będą teraz odbywać się często. Liberty Media stawia na wyjście do kibiców. Stawili się prawie wszyscy kierowcy F1. Wszyscy oprócz tego najważniejszego dla kibiców, czyli Hamiltona. To był najbardziej gorący temat przed wyścigiem. Lewis powiedział, że zignorował całą imprezę, bo przeszkadzała mu w optymalnych przygotowaniach do wyścigu. Każdy kierowca mógł tak powiedzieć, a jednak przyszli dla kibiców. Z drugiej strony dla Lewisa to ważniejsze GP niż dla innych, a jego sytuacja w mistrzostwach sprawiała, że zależało mu jeszcze bardziej.

Hamilton powinien się jednak liczyć z negatywną reakcją. Ta rzeczywiście nastąpiła, ale Lewis w ogóle się nią nie przejął. Od początku treningów widać było, że jest świetnie nastawiony do tego weekendu. Jego gościem był Billy Monger, młody brytyjski kierowca, który stara się wrócić do ścigania, po paskudnym wypadku, w którym stracił nogi. To było więcej niż PR-owe zagranie. W towarzystwie takiej osoby Lewis musiał łapać właściwą perspektywę. To była inspiracja, która pomogła mu skupić się na tym, co najważniejsze.

W pierwszym treningu Vettel testował nową osłonę głowy proponowaną przez FIA. Ocenił ją bardzo krytycznie. Czy trzeba było testu by zauważyć, że za bardzo zniekształca obraz? FIA mówi w tej chwili, że albo ta osłona albo „halo” będzie wprowadzona od przyszłego sezonu. To nie jest sensowne postawienie sprawy. Lepiej poczekać aż ktoś wymyśli rzeczywiście dobre, satysfakcjonujące kierowców i kibiców, rozwiązanie.

Od początku weekendu widoczna była przewaga Mercedesa. Potem jednak awaria w samochodzie Bottasa, spowodowała karę pięciu miejsc na starcie. Od tego momentu Lewis był murowanym faworytem.

Karę dostał również Ricciardo, dla którego, po awarii w Q1, oznaczało to start z ostatniego rzędu obok Alonso. Dla Hiszpana kary za nadprogramowe części silnika to codzienność. Tu McLaren chciał wyczyścić sobie konto przed Węgrami.

Niespodziewanie jednak McLaren wyglądał całkiem nieźle w Silverstone. Vandoorne po raz pierwszy znalazł się w Q3, a Fernando był sprawcą prawdziwej sensacji, kiedy w ostatniej chwili (zaczął okrążenie sekundę przed końcem czasu) założył opony suche i wygrał Q1. Mimo że w wyścigu Hiszpan utknął w środku stawki, a potem kolejna awaria sprawiła, że musiał się wycofać, ten weekend dał zespołowi nieco nadziei.

W Q3 Hamilton wyprzedził wszystkich o pół sekundy. Drugi był niespodziewanie Raikkonen. Vettel był niezadowolony z kwalifikacji. Nie mógł odpowiednio rozgrzać opon przed decydującym okrążeniem. Ferrari liczyło teraz na Raikkonena i jego dobry start.

Jeszcze zanim start nastąpił, z wyścigu musiał wycofać się Joylon Palmer, którego Renault stanęło na okrążeniu rozgrzewkowym. Trudno nie współczuć Anglikowi. Zawodzi w tym sezonie, ale trzeba zauważyć, że ma też często ogromnego pecha. A awaria jeszcze zanim stanął na starcie domowego Grand Prix to smutne podsumowanie jego dotychczasowego sezonu.

W padoku krążą plotki o rozmowach Renault z Carlosem Sainzem, który chyba stracił już wiarę w zespół Toro Rosso, a także w to, że kiedyś zwolni się dla niego miejsce w Red Bullu. W Silverstone oba samochody Toro Rosso zderzyły się już na pierwszym okrążeniu, po kolejnym ryzykownym manewrze „torpedy” Kvyata.

Z kolei Robert Kubica po kolejnym teście dla Renault jest pewny, że poradzi sobie w F1 i chce zrobić następny krok. Raczej nie będzie to test na Węgrzech, (Renault będzie chciało użyć któregoś z etatowych kierowców) ale może wolny trening, w którymś z wyścigowych weekendów. Tak czy inaczej zespół ma dużo opcji na przyszły sezon, a Palmer raczej nie jest jedną z nich.

Awaria Palmera i konieczność usunięcia jego bolidu z toru, spowodowała opóźnienie startu i drugie okrążenie rozgrzewkowe. Hamulce Sebastiana Vettela uległy przegrzaniu, co nie pomogło mu na starcie.

309483

Kimi wystartował bardzo dobrze, ale nie był w stanie wyprzedzić Lewisa. Vettel musiał stoczyć na pierwszych zakrętach walkę z Verstappenem i przegrał ją, co praktycznie odebrało mu szansę nawiązania walki o zwycięstwo.

Esteban Ocon był szósty po świetnym starcie, ale szybko wyprzedził go Hulkenberg. Renault zaprezentowało nową podłogę w ten weekend i pokazało świetne tempo w czterdziestą rocznice pojawienia się w Silverstone z silnikiem turbo. Od tego momentu Hulkenberg odjechał zawodnikom Force India i nie był już do końca wyścigu przez nich niepokojony. To najlepszy występ Renault od ich powrotu do F1.

Bottas szybko wyprzedził Ocona i Hulkenberga stając się zagrożeniem dla Vettela. Seb na dobre utknął za Verstappenem, który tracił coraz więcej do prowadzącej dwójki.  Niemiec przekonał się, jak nieustępliwy potrafi być Max. Seb wypchnął go poza tor w Stowe, ale ten powrócił na tor obok niego i odpłacił mu tym samym w następnym zakręcie. Była to świetna walka koło w koło dwóch zdeterminowanych zawodników.

Tymczasem Ricciardo powoli przebijał się przez stawkę. Na początku wyścigu popełnił  prosty błąd w Luffield, który kosztował go parę pozycji, ale potem powrócił do swojej normalnej formy i kolejno wyprzedzał walczące w środku stawki Haasy Mclareny i Williamsy.

Williams spisał się poniżej oczekiwań w kwalifikacjach, ale liczył na lepszy występ w wyścigu, by móc uczcić czterdzieści lat zespołu  w F1. Na początku wyścigu jednak Massa nie mógł poradzić sobie z liczącym na pierwsze punkty Vandoornem.

Vettel, nie mając nic do stracenia, pierwszy zameldował się w boksach, Verstappen zareagował, ale zmiana była zbyt wolna. Stracił pozycję i dodatkowo uwolnił Bottasa. Fin wykonywał dotychczas kluczową dla jego wyścigu pracę dbając o opony, teraz dostał szansę by wykorzystać swoją taktykę i mocno przyspieszył. Teraz to on był konkurentem Sebastiana w walce o podium.

Hamilton wyjechał z boksu tuż przed Bottasem, ale był szybszy na nowych oponach, więc nie blokował go. Raikkonen został już wtedy z tyłu. Pierwsze miejsce Hamiltona, jadącego perfekcyjny weekend, nie było ani przez chwilę zagrożone. Ciekawe rzeczy działy się jednak na dalszych pozycjach.

Perez zbliżał się do Ocona, którego blokował Magnussen, opóźniający pierwszy zjazd do boksu. Mimo świeżych opon Ocon nie mógł go wyprzedzić, a zespół zgodnie ze swoją polityką nie wydawał mu polecenia by przepuścił Pereza. W efekcie oba bolidy Force India utknęły za Duńczykiem, co naraziło je na atak Ricciardo. Australijczyk bez problemu minął oba samochody Force India, a Magnussena wyprzedził przed zakrętem Copse, wywołując aplauz kibiców. Przy wyjściu z Luffield Red Bull był bezkonkurencyjny.

Potem Duńczyk w końcu zjechał do boksu, co oznaczało, że do pierwszej dziesiątki przesunął się Massa, który wcześniej dostał się przed Vandoorne’a po zbyt wolnej zmianie opon Belga.

W końcówce wyścigu Bottas dopadł Vettela, którego opony były już w bardzo złym stanie. Seb wypchnął Bottasa poza tor w Stowe, podobnie jak wcześniej Verstappena, i zniszczył ostatecznie swoją lewą przednia oponę na dohamowaniu do Club. Wszystko to na nic, gdyż okrążenie później nie miał już żadnych szans.

Większość kierowców przyjęła taktykę na jeden stop, ale kilku musiało z niej zrezygnować z powodu silniejszego niż zakładali zużycia opon. Kimi, Seb i Max pod koniec wyścigu mieli ogromne problemy, ale kierowcy Ferrari zostawali na torze, nie chcąc oddać miejsca Verstappenowi, a Holender nie zjeżdżał, licząc na problemy Ferrari.

Problemy zaczął odczuwać też Hulkenberg, który tracił moc na ostatnich okrążeniach i stał się łatwym celem dla Ricciardo. Gdy Australijczyk dopadł go, nikt nie zwrócił na to uwagi, gdyż oczy wszystkich były zwrócone na kierowców Ferrari.

309521

Na dwa okrążenia przed końcem obaj kierowcy z Maranello podążali w kierunku boksów z awariami lewych przednich opon. W przypadku Kimiego była to delaminacja, natomiast opona Vettela była przebita. Verstappen również zjechał do boksu, więc Kimi uratował trzecie miejsce, ale Seb miał poważniej uszkodzoną oponę i dłuższą drogę do boksu, więc ostatecznie minął linię mety na dopiero siódmej pozycji.

To była prawdziwa katastrofa dla Niemca i wspaniały prezent dla Hamiltona na koniec idealnego weekendu. Pole position, najszybsze okrążenie, prowadzenie od startu do mety. Teraz ma tylko punkt straty do Vettela. Ferrari zaczyna odczuwać, że Mercedes jest coraz szybszy i taki pechowy wyścig w tym momencie to dla nich fatalna wiadomość.

Kimi był przed wyścigiem krytykowany przez Sergio Marchionne i świetnie na tę krytykę odpowiedział. W ten weekend był po prostu szybszy niż Seb. Jednak problemem Raikkonena nigdy nie było to, że nie ma świetnych występów. Problemem jest to, że ma ich zaledwie kilka w sezonie.

W świecie Lewisa Hamiltona wszystko wydaje się teraz świetnie funkcjonować. Zespół przezwyciężył kryzys i działa teraz bardziej harmonijnie niż kiedykolwiek.  Wcześniej wszystko było oparte o konkurencję między dwoma zwalczającymi się obozami.

Teraz, mimo świetnych występów Bottasa, napięcia nie ma. Lewis czuje, że zespół jest zorganizowany wokół niego. Fakt, że nie ma w zespole konkurenta, grającego z nim w rozmaite gierki psychologiczne, sprawia, że Lewis pokazuje cały swój potencjał. Jedyne, co może mu zepsuć nastrój, to dobra forma Vettela i Ferrari. Włoski zespół musi na Węgrzech zareagować. Jeśli okaże się, że przegrywają z Mercedesem na tak różnych torach, to zespół Hamiltona będzie faworytem w drugiej części sezonu.

20046469_855950784561905_8888465160420254322_n

20294157_1534239299972565_3850577519448359405_n20292679_1534240886639073_5357921697223481446_n

 

© on the limit - blog o Formule 1
Blox.pl najciekawsze blogi w sieci