Menu

on the limit - blog o Formule 1

Blog o skomplikowanej teraźniejszości i bogatej historii najszybszego sportu swiata

Pamiętne wyścigi - GP Wielkiej Brytanii 2008

emikai12

Wyścig w Silverstone z sezonu 2008 to prawdziwy popis Lewisa Hamiltona. Jedno z jego najlepszych zwycięstw. Brytyjczyk przed własną publicznością pokazał perfekcyjną jazdę w deszczu i znokautował rywali.

Lewis_Hamilton_2008_Britain_6

McLaren wyglądał na torze Silverstone dobrze już w kwalifikacjach. Co prawda Lewis był niespodziewanie zaledwie czwarty, ale, mający na pokładzie mniej paliwa, Kovalainen wywalczył swoje pierwsze pole position z przewagą pół sekundy.

Wyścig rozpoczął się na przesychającym torze. Wszyscy kierowcy założyli przejściówki. Lewis na starcie przedostał się na drugie miejsce, na pierwszym zakręcie niemal zderzając się ze swoim zespołowym partnerem.

Fin przez chwilę stawiał opór, ale Lewis szybko przedostał się na pierwsze miejsce i odjechał. Jedynym konkurentem dla niego był Raikkonen. Kimi przedostał się na drugie miejsce po piruecie Kovalainena i stał się niebezpieczny, wykręcając najszybsze czasy okrążeń (szóste z rzędu najszybsze okrążenie w wyścigu). Razem zjechali na tankowanie. Raikkonen w przeciwieństwie do Lewisa nie zmienił opon, co okazało się katastrofalnym błędem.  

Po pierwszych tankowaniach zawodnikiem, który zwracał na siebie uwagę i zyskiwał kolejne pozycje był NickHeidfeld. Po wyjeździe z boksu natychmiast wyprzedził na jednym zakręcie Glocka i Alonso.

W połowie wyścigu zaczęło padać coraz mocniej. Alonso i Kimi zaczęli tracić na zużytych oponach. Kovalainen dogonił Raikkonena, ale był zbyt niezdecydowany. W efekcie Heitfeld wyprzedził obu Finów na jednym zakręcie, przećwiczonym wcześniej manewrem. Robert Kubica również dogonił i wyprzedził Kovalainena.

Kiedy przyszedł czas na drugie tankowanie warunki nadal się pogarszały. Ci, którzy zjechali wcześniej i założyli opony pośrednie, teraz mieli duże problemy. Trudno było utrzymać się na torze. Piquet stracił szanse na dobry wynik, zakopując się w piasku. Nawet Hamilton nie uniknął krótkiej podróży przez trawę. Niektórzy kierowcy domagali się wyjazdu samochodu bezpieczeństwa. Barrichello i Button założyli w związku z tym ekstremalne opony deszczowe, Brazylijczyk z łatwością wyprzedził teraz Hamiltona, który wcześniej go zdublował. To była kluczowa decyzja taktyczna. Button nie dojechał niestety do mety, ale Rubens stał się drugim obok Hamiltona bohaterem wyścigu.

McLaren, wiedząc, że deszcz miał niebawem ustać, trzymał Lewisa na torze. Ten nie popełnił błędu i przetrwał najtrudniejszy moment, kiedy wielu kierowców zaliczyło wycieczki poza tor, a potem wyjechał z boksu na świeżym zestawie opon pośrednich. Tor nadal był bardzo mokry. Robert Kubica nie uniknął błędu, zakopał się w piasku i musiał pożegnać się z finiszem w punktach.

Podczas gdy wszyscy upierali się przy oponach pośrednich, czekając aż warunki się poprawią, Barrichello jechał o kilka sekund na okrążeniu szybciej niż reszta stawki i zbliżał się do jadącego na drugim miejscu Heitfelda. Rubens jednak wiedział, że z powodu problemu z tankowaniem na poprzednim postoju będzie musiał zjechać jeszcze raz.

Był już drugi ze sporą przewagą nad Heitfeldem, kiedy zjechał na tankowanie i po opony przejściowe. Wyjechał trzeci. Tym wyścigiem przypomniał o sobie i pokazał, że wciąż jest specjalistą od jazdy w deszczu. Nadal jednak tajemnicą pozostaje dlaczego inne zespoły nie skopiowały jego taktyki.

Po wypadnięciu Kubicy o czwarte miejsce walczyli Alonso, Kovalainen i Raikkonen. Kimi w końcu wygrał tę walkę i odjechał, podczas gdy Alonso blokował Kovalainena. W końcu jednak Heikki zaryzykował i odważnym manewrem po zewnętrznej wywalczył piatą pozycje. Nie było to jednak duże pocieszenie. Hamilton zupełnie go przyćmił, tak samo jak Raikkonena. Obaj skończyli wyścig z okrążeniem straty. Dla prowadzącego dotychczas w klasyfikacji Felipe Massy wyścig był prawdziwym koszmarem. Przyjechał ostatni, po tym jak obrócił się pięć razy.

Hamilton był zdecydowanie najszybszy z kierowców na pośrednich, jadąc czasami o kilka sekund szybciej na okrążeniu niż konkurencja. Pod koniec wyścigu team starał się go spowolnić, ale Lewis po prostu czuł się pewnie. To było dla niego wyjątkowe pierwsze zwycięstwo przed własną publicznością. Odniesione w trudnych warunkach i pod dużą presją. Ten wyścig nadal jest przywoływany przez fanów Hamiltona jako tryumf, który zapewnia mu miejsce wśród najwększych mistrzów wszechczasów. Tego dnia był klasą dla siebie.

Przewaga ponad 68 sekund to największa przewaga od czasu gdy Damon Hill w GP Australii 1995 wygrał z przewagą dwóch okrążeń. Po GP Wielkiej Brytanii Hamilton zrównał się punktami z oboma kierowcami Ferrari, a Robert Kubica miał do czołowej trójki tylko 2 punkty straty. Tak konkurencyjna była Formuła 1 w niesamowitym sezonie 2008.

© on the limit - blog o Formule 1
Blox.pl najciekawsze blogi w sieci